Misja

- Ojcze,co jest miarą miłości?
- Miłowanie bez miary – odpowiedział Ojciec Pio.

ZASADY ŻYCIA DUCHOWEGO
dla członków Towarzystwa Charytatywnego im. Ojca Pio
spisane w 1991r.

I. Wspólnota wiary

Towarzystwo jest przede wszystkim wspólnotą wiary, której więzią szczególną jest miłość do Boga i bliźnich. Każdy bowiem człowiek jest dzieckiem tego samego Ojca w Niebie. Wszyscy więc jesteśmy dla siebie braćmi i siostrami. Każdy człowiek, obojętnie gdzie żyje, co robi, jaki ma kolor skóry, jaką religię wyznaje – dla członków Towarzystwa jest bratem lub siostrą, ponieważ każdy człowiek otrzymał życie od Boga – naszego wspólnego Ojca. Stąd każdy potrzebujący ma prawo zwracać się do Towarzystwa prosząc o pomoc na mocy owej Ojcowskiej miłości i braterskiej więzi ze wszystkimi ludźmi.

1.Modlitwa – narzędziem jedności

Każdy z członków Towarzystwa będzie modlił się i prosił Boga za braci swoich. Każdy niech tak się modli, jak potrafi i jak umie. Czy to będzie różaniec – umiłowana modlitwa Ojca Pio – czy jakakolwiek inna forma rozmowy z Bogiem, niech wszyscy pamiętają, że ta modlitwa jest podstawową więzią jednoczącą nie tylko członków Towarzystwa, ale i wszystkich ludzi na świecie objętych naszymi intencjami. To duchowe zjednoczenie w różnych miejscach i w różnym czasie udoskonala serca modlących się i przybliża Królestwo Boże na ziemi.

2. Praca – narzędziem jedności

Dobra, uczciwa i rzetelna praca jest narzędziem jednoczącym serca ludzkie. Cokolwiek człowiek wykonuje, czyni to zawsze dla innych. Inni korzystają z owoców jego pracy. Od naszej pracy zależy, jak drugi będzie żył. Motywem naszej pracy nie może być pieniądz, ale dobro drugiego człowieka. Każda praca, w której jest zaangażowane serce będzie przynosić dobry owoc. Nasze postawy życiowe mają wskazywać, że praca jest też tylko środkiem do celu, a nie celem samym w sobie, bo przecież każdy umrzeć musi, a w Niebie się już nie pracuje. Świadomość celu ostatecznego człowieka daje każdemu tę wolność, że nie czyni on sobie z żadnej rzeczy ziemskiej bożka, o którego musi walczyć z drugim człowiekiem. Praca ma być narzędziem jedności, a nie, jak to często bywa, narzędziem walki o byt. Członkowie Towarzystwa zdają sobie sprawę, że życie człowieka i ich życie zależy od Boga, a nie od pieniędzy i od tego, co tu na ziemi zdobędą.

Ojciec Pio mawiał:” Człowiekowi, który żyje po to by służyć innym, niczego nie brakuje i niczego nigdy nie braknie.” 

Praca więc, to również służba, która jednoczy i która niesie radość wszystkim.

3. Kościół – narzędziem jedności

Duchowy nasz patron Ojciec Pio żył w kościele katolickim jako jego kapłan. Nie dzielił on ludzi na lepszych i gorszych, przychodzili do niego wszyscy i wszyscy byli przez niego przyjmowani. Byli to zarówno wyznawcy różnych religii jak i niewierzący, którzy otrzymali przez modlitwy i cierpienia Ojca Pio wiele łask od Boga.

Członkowie Towarzystwa winni dążyć do tego, by cały świat stał się Kościołem, w którym miłość Chrystusa przewyższy wszelkie podziały i uprzedzenia. Każdy więc człowiek winien być zauważony i przyjmowany z wielką miłością do Towarzystwa, niezależnie od wieku, wyznania i narodowości. Dobroć, życzliwość, otwartość na innych, to najlepsze i najpewniejsze środki ku zjednoczeniu serc ludzkich pod sztandarem Krzyża Chrystusowego. Towarzystwo winno pomagać Ojcu Świętemu, który tak bardzo pragnie owego zjednoczenia wszystkich w Chrystusie, swoimi modlitwami i ofiarowanymi cierpieniami swoich członków. Tam gdzie jest miłość i jedność, tam jest prawdziwy Kościół Boży. Korzystanie z wszelkich pomocy, jakie daje kościół (sakramenty, rekolekcje, lektura) powinno stawać się życiem każdego członka Towarzystwa, bo one to właśnie uzdalniają człowieka do ciągłego nawracania się ku tej prawdziwej miłości, jednoczącej wszystkich w Bogu.

II. Wspólnota miłości

Słowa Ewangelii „Miłuj bliźniego swego, jak siebie Samego” /Mt. 19,19/ wskazują najważniejszy cel życia członków Towarzystwa. Kochać drugiego, to pragnąć dla niego tego samego dobra, którego się pragnie dla siebie. Miłość bliźniego wyrywa człowieka z jego egoistycznych pragnień i pozwala mu wzrastać w dobru. Każde bowiem dobro wyświadczone innym rodzi nowe dobro w ich sercach. Tworzy się w ten sposób wspólnota ludzi, w której najważniejszą więzią jest miłość.

1. Przebaczenie a miłość

Członkowie tegoż Towarzystwa przebaczając wszystkim i wszystko, dają prawdziwy dowód swojej miłości do bliźnich. Nikt nie może chować urazy w sercu, nie można też wypominać nikomu jego błędów czy złego życia. Sąd zawsze trzeba zostawić Bogu. Kochać, to darować i nie wypominać. Przebaczenie to zapomnienie. 
„Nie naprawi się żadnego człowieka wypominając mu jego przeszłe błędy i grzechy”
 – pisał Ojciec Pio do swoich synów duchowych.
Przebaczyć jak Jezus Chrystus, który nikomu nie wypominał ich postawy podczas swego procesu, męki i śmierci oraz uczyć, jak owo przebaczenie winno być wypełnione i w jaki sposób można pokochać każdego człowieka, również i tego, który jest dla drugiego krzyżem.

2. Krzyż a miłość

„Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych którzy was prześladują, tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie” /Mt 5, 44 – 46a/. Każdy człowiek jest inny. Każdy człowiek nosi w sobie i dobro i słabości, poprzez które może ulec pokusom. Nasze podstawy względem bliźnich nie są wynikiem zachowań owych bliźnich względem nas, lecz są one sprawdzianem wielkości naszych serc. To od naszego serca, naszej miłości do drugich zależy, czy w tym sercu zrodzi się, bądź nie zrodzi się wróg. Gdy przebaczam, gdy kocham jest niemożliwe, abym kogoś potępił, odrzucił, sądził. Uczenie się miłości do ludzi, którzy dla nas nie są dobrzy, którzy przynoszą nam wiele kłopotów, którzy nie mają dobrego słowa dla nas, którzy źle o nas mówią, którzy w sumie są dla nas krzyżem jest możliwe tylko poprzez wiarę w tego, który może uzdolnić serce człowieka do takiej miłości. Członkowie Towarzystwa będą się więc modlić nie tylko o to, by na świecie panowały miłość i dobro, ale sami w swoich środowiskach będą czynić wszystko, by drugi człowiek, który często dla nich jest krzyżem, odczuł ich miłość i łagodność serca.

Ojciec Pio kiedyś powiedział: „Ci co zeszli najniżej, co się stoczyli w swoim życiu, to nie dlatego że zabrakło im chleba, lecz dlatego, że zabrakło serca”. 
Kochać i uczyć się takiej miłości do tych „złych,” i „niedobrych”, jest również realizacją powołania człowieka – nadrzędnego powołania do miłości.

3. Pokój a miłość

„Sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy”. /Kol. 3,15/. W świecie pełnym napięć i niepokojów potrzebni są ludzie, którzy nieśliby wyciszenie i pokój serc. Tylko kochające serce może wnosić w ten świat prawdziwy pokój. W sercu rozdartym, w sercu, w którym nie ma przebaczenia, nie może też być pokoju. Nie lękać się o byt ziemski, zaufać Bogu i Jego miłości – to nieść pokój tym, którzy tej wiary i tej miłości jeszcze nie mają. Towarzystwo pragnie przybliżyć innym Tego, który jest prawdziwym pokojem, który kocha człowieka i pragnie dla niego szczęścia. Ten człowiek może być dla innych pomocą, który sam doświadczył Bożego pokoju w swoim sercu. Usilne modlitwy członków Towarzystwa o pokój w świecie połączone będą z wysiłkami, które mają na celu obronę tych, którym najbardziej zagraża rozpacz, zwątpienie i wszelki niepokój. Nieść pokój dzieciom, staruszkom, samotnym i opuszczonym, dawać im nadzieję, pomagać cierpiącym i chorym, to głosić Ewangelię miłości swoim braciom i siostrom. Członkowie tegoż Towarzystwa, zaufawszy Bogu, z Jego pomocą pragną zrealizować te cele na większą Bożą chwalę i ku pożytkowi wszystkich ludzi.